Listopad 18, 2015
Drukuj

Dziekan i jego egzekucja administracyjna

Dziekan Wydziału Matematyczno-Fizycznego: „nie wniesienie opłaty skutkuje wszczęciem postępowania w trybie egzekucji administracyjnej”. Rzecznik prasowy Uniwersytetu Szczecińskiego: „uczelnia nie pobiera opłat za dostęp do dokumentów stanowiących informację publiczną”. Dziekan wyjaśnia dziennikarzowi: „wydział jest deficytowy i władze rektorskie zasugerowały mu pobranie opłaty”.

323,30 złotych
Dziekan Wydziału Matematyczno-Fizycznego Uniwersytetu Szczecińskiego dał przewodniczącemu związku zawodowego jasno do zrozumienia, że w terminie 14 dni od daty otrzymania powiadomienia ten może wycofać swój wniosek o udostępnienie informacji publicznej lub dokonać zmiany w zakresie sposobu lub formy udostępnienia informacji. To nie koniec. Po tym terminie, poucza w piśmie z dnia 6 lipca 2015 r. dr hab. prof. US Piotr Krasoń, informacja będzie udostępniona zgodnie z wnioskiem, a nie wniesienie opłaty w wysokości 323,30 złotych skutkuje wszczęciem postępowania w trybie egzekucji administracyjnej. Przedstawiona pracownikowi kalkulacja kosztów obejmowała: wykonanie czarno-białych kserokopii formatu A4 (2x179x0,15). Daje to kwotę 53,70 zł. Trzeba było poświęcić 6,5 korektora typu mini mouse za 5,95 zł sztuka. Razem 38,60 zł. Nie obyło się bez zaangażowania pracownika i to w czasie, gdy pracy w dziekanacie nie brakowało. Koszt za siedem godzin pracy, przy wycenie godziny na 33 zł, 231 zł. Razem 323,30 złotych… w trybie egzekucji administracyjnej.

O co prosił związkowiec?
O udostępnienie protokołów z posiedzeń Rady Wydziału Matematyczno-Fizycznego US w latach 2013, 2014, 2015. Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w US poinformował dziekana, że osobiście dokona skopiowania protokołów za pomocą skanera ręcznego. Poinformował także, że stawi się w określonym terminie w dziekanacie. Podobne wnioski skierował do dziekanów pozostałych wydziałów Uniwersytetu Szczecińskiego. Celem działania jest ułatwienie dostępu do najważniejszych dla życia społeczności akademickiej dokumentów. Dziś ten dostęp jest ograniczony. Co łatwo wykazać. Wystarczy spojrzeć w wykaz udostępnień. Protokoły z rad wydziałów powinny zostać opublikowane w uczelnianym intranecie. Niestety, do tej pory, Uniwersytet Szczeciński intranetu nie posiada. Poza tym uczelnia wina zagwarantować dostęp do dokumentów każdemu, kto złoży wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Z tym bywa różnie (zobacz: Dziekan WPiA w bezczynności i powiązany: Organ w bezczynności).

Wydział jest deficytowy
To znaczy, że nie przynosi dochodów. Problem w tym, że nie został powołany do życia po to, żeby przynosić dochody. Przecież nie po to państwu, patrz także i społeczeństwu potrzebne są uniwersytety. Nie służą do zarabiania pieniędzy. Póki co, profesura prześciga się w udowadnianiu sobie, który wydział jest deficytowy, a który dochodowy… Jak wycenić filozofa, a jak matematyka, czy ekonomistę? Ten ostatni zaraz po studiach wyjechał za granicę, a ten pierwszy przez ostanie piętnaście lat prowadzi świetnie prosperującą firmę. Płaci w kraju podatki, zatrudnia ludzi. Do tego łoży na kulturę.

Co zrobił związkowiec? Zachował się niezgodnie z przyjętym w uniwersytecie „obyczajem” i opublikował pisma dziekana w Internecie. Tak to z mediami bywa, że „za małym idzie duże”, więc skontaktował się z nim dziennikarz Polskiego Radia Szczecin. Efekt pracy dziennikarza? Opinia publiczna dowiedziała się miedzy innymi, że dziekan Wydziału Matematyczno-Fizycznego wyraził zgodę na udostępnienie protokołów pod warunkiem, że przewodniczący sam zapłaci za druk 180 stron. Red. Kamil Nieradka w swoi materiale informuje, że przyjęte przez prof. P. Krasonia rozwiązanie nie jest zgodne z prawem i władze uczelni zmieniły decyzję. Teraz studenci i pracownicy uczelni, którzy chcą zapoznać się z protokołem posiedzenia Rady mają taką możliwość zupełnie za darmo. Radio Szczecin zadało pytanie dziekanowi Krasoniowi, dlaczego zażyczył sobie 300 złotych za protokoły? Nie zgodził się na nagranie. Odpowiedział jednak, że wydział jest deficytowy i władze rektorskie zasugerowały mu pobranie opłaty. Dziennikarz nie odpuszcza. Zapytał rzecznika uczelni, skąd taka kwota? „Uczelnia nie pobiera opłat za dostęp do dokumentów stanowiących informację publiczną”. Dlaczego zatem władze US zmieniły zdanie? Rzecznik w swojej odpowiedzi tego dziennikarzowi nie wyjaśnił. (Zobacz materiał na stronie Radia Szczecin z dnia 17.11.2015 r.).

Sebastian Sahajdak
Szczecin, 18.11.2015 r.

UNIWERSYTET S foto

fot. Sah